sobota, 13 maja 2017

Dachówki z molami czyli Molariusz Warmińsko-Mazurski


NA MOLARIUSZOWE MOLE KSIĄŻKOWE
Namolne mole, mole książkowe,
namalowane pędzlem i słowem.
Ukryte w książkach, w ludzkiej fantazji,
nie przegapiły takiej okazji,
by na dachówek płótnie glinianym
zdradzić oblicza dotąd nieznane.
Tym większa Molariusza zasługa,
że będzie z tego opowieść długa.
Wiedza, fantazja i dobra wola –
i już gotowa oda do mola.
W każdej księgarni i bibliotece
powinny zadziać się takie hece,
bo najszczęśliwsza jest książki dola,
kiedy posiada własnego mola.

Ania Mikita


Na umbryjskiej dachówce malunek niedokończony - Stanisław Czachorowski
„Pierwszy mól kortowski, Stanisław Czachorowski” (autor fraszki jeszcze niezidentyfoikowany), 

(Beniamin Muszakowski)

(Krzysztof Buzderewicz)

(Patrycja Misiewicz)

(Maria Karbowska i jej Mól z olsztyńskiego ogrodu,
zaczytuje się w literaturze teatralnej, wycieczkowej i majówkowej)
Zobacz także wierszowaną opowieść o tym Molu.

(Maria Karbowska i jej Mól z olsztyńskiego ogrodu,
zaczytuje się w literaturze teatralnej, wycieczkowej i majówkowej)
Czytaj także:
 (Łukasz Grzebski)


(Elżbieta Stawska,
Kortowski mól, uniwersytecki robaczek szybujący po wiedzę.)

(Katarzyna Bikowska - Smerfomól, złapany w sieć uzależnień od czytania.
Preferuje literature naukową.)

(Stanislaw Czachorowski, napójka łąkowa, mól ksiązkowy z Wójtowa,
preferuje wolne lektury.)

(Stanisław Czachorowski, czerwończyk molaczek, mól książkowy czytający na łące,
w plenerze, głównie lietarturę wakacyjną i melitofagiczną.)


(Anna Mikita, bagiennik z Jeziora Czarnego, mól książkowy,
 preferujący literaturę hydrobiologiczną,
czyta na ławkach w parku.)

(Tomasz Brzozowskiwamiński Mól z Kawkowa, Tineola kafkalea,
zdecydowanie preferuje literaturę regionalną, historyczną i warmińską)
Czytaj więcej o Molu z Kawkowa.
(Aneta Omelan - Bezmól, mól książkowy preferujący literaturę popularną, Dołęgi Mostowicza.
Rymowanki, powstałe w czasie malowania:
„Kto mole rymuje, ten się dobrze czuje".)
Przeczytaj opowieść o tym molu Bezmolu.

(Anna Wojszel, modraszek, mól książkowy lubiący kryminały i horrory, literatura drapiezna.)
Anna Wojszel: Lubię horrory, thrillery, filmy psychologiczne - więc powstały dachówki o takiej właśnie tematyce tylko w innej postaci - postaci motyli: "drapieżny" modraszek (zdjęcie wyżej)  i przerażająca zmierzchnica trupia główka (zdjęcie niżej).
(Anna Wojszel, zmierzchnica trupia główka, literatura fantazy, grozy i horrory,
mól książkowy aktywny w nocy.)
I dedykowana tej dachówce opowieć o Zmierzchnicy Trupiej Dróżce. Opowieć pełna grozy...

(Lidia Bielinis, mól pedagogiczny, Moolbook
"Mól pedagogiczny jest śliczny i liryczny"
„Mole pasują do pedagogiki, bo nauczyciele to naród dziki"
„Bywają różne na świecie mole, a ja te z pedagogiki wolę"
Aneta Omelan, WNOŚ.)


(Stanisław Czachorowski, barczatka napójka, mól książkowy dla Wójtowa,
czyta książki z bookrossingu, w szczególności z budek telefonicznych.)

(Agnieszka Pacyńska-Czarnecka, mół anielski i bajkowy
"Mól przegląda mód żurnale, pomrukując: Zobaczymy, co będziemy jeść tej zimy...") 
(Agnieszka Pacyńska-Czarnecka, mół anielski i bajkowy

(Beata Jakubiak - Ćiem-na strona Wójtowa.
Nasierszyca różnobarwna (Endromis versicolora) ,
zwana także nasierszyca brzozówka.) 

Więcej zdjęć na wydarzeniu: https://www.facebook.com/events/446044682400878/ oraz w galerii zdjęć na Facebooku oraz tu zdjęcia.

Bywają mole małe i duże
I takie, które śpią w mysiej dziurze,
I takie, które książki zjadają,
bo gazet chyba już dosyć mają.

Te w bibliotece się zatrzymały
I przetrząsają wszystkie regały.
Studentom raczej nie przeszkadzają,
głównie w archiwum stołówkę mają.
Czasem w kolekcji żółtej nocują,
bo wśród "społecznych" dobrze się czują.*

A kiedy słońce za oknem świeci
To podrzucają znajomym dzieci
I na dachówkach się wygrzewają.
Mole to piękne życie mają!

Autor anonimowy (bo nieśmiały)

*p.s. nie pamiętam dokładnie czy żółta jest tylko społeczna, ale dobrze się rymuje:-)

niedziela, 9 kwietnia 2017

Molariusz Warmińsko-Mazurski

Dachówka z Umbrii, przyjechała na nasz plener.
Na plenerowe malowanie na dachu Biblioteki Uniwersyteckiej dachówka przyjechała aż z Umbrii. Z Włoch, gdzie narodziła się idea wolnego życia cittaslow. W czasie lata, w Reszlu – pierwszym miasteczku cittaslow w naszym regionie – także będzie malowanie dachówek. Ale my 12 maja 2017 r. (zobacz więcej ) spotkamy się by malować mole książkowe. Tak powstanie pierwszy Warmińsko-Mazurski Molariusz.

Spotkamy się, by w otoczeniu wiedzy, na tarasie Biblioteki,  niespiesznie rozmawiać, malować i popijać herbatę. Może nawet zjeść ciasto domowej roboty. Rozmawiać będziemy o literaturze, różnorodności biologicznej i … o ekologii moli książkowych.

Wstęp wolny, każdy może przyjść. W czasie Tygodnia Bibliotek spotkamy się na tarasie Biblioteki Uniwersyteckiej UWM w Kortowie, by pomalować stare dachówki. Dachówki będą tutejsze, ze starego siedliska. One dużo widziały, dużo pamiętają. Może i ze 100 lat mają. Tym razem namalujemy mole książkowe, tak jak sobie wyobrażamy. Powstanie Molariusz (tak jak bestiariusz), który eksponowany będzie na specjalnym stelażu przed Biblioteką (obecnie są tam dachówki z bioróżnorodności Warmii i Mazur).

Spotkamy się, by przy malowaniu rozmawiać o książkach, czytaniu, molach książkowych. Studenci kierunku dziedzictwo kulturowe i przyrodnicze przygotują kilka opowieści o własnych molach książkowych. W dowcipnej opowieści przedstawią swojego mola, jego biologię, budowę (zilustrowaną malunkiem na dachówce), opowiedzą jaki tryb życia prowadzi, w jakim siedlisku spotkać go można, opowiedzą o powiązaniach z innymi gatunkami. Będzie więc to ekologia moli książkowych. A przy okazji bioróżnorodność lokalna i fantastyczna.

Przyjdź, dachówki i farby już będą czekały. Można zabrać ze sobą jakieś ciasto lub coś do zjedzenia, by podzielić się z innymi. Konieczny dobry humor. A malować każdy potrafi. Pomożemy w razie czego. Można oczywiście przynieść własną dachówkę, o niezwykłej historii. I o niej, przy malowaniu opowiedzieć.

Ja przyniosę ze sobą dachówkę z gminy Vafabbrica (Włochy, Umbria), przywiezioną przez Panią Prof. Małgorzatę Chomicz. Została znaleziona w miejscu starego klasztoru. Klasztoru już nie ma, zostało po nim trochę dachówek i figura na skale.

Bioróżnorodność moli książkowych to podejście interdyscyplinarne, róznorodnosc kulturowa i różnorodność biologiczna.

Stanisław Czachorowski

Łąka na dachówkach malowana, plener z okazji Dnia Rośłin

Dachowki malowane w czasie Olsztyńskich Dni Nauki i Sztuki

Więcej o cittaslow



Zobacz także jak malowaliśmy łąkę:


czwartek, 15 września 2016

Bioróżnorodność na dachówkach malowana

(Dachówki powstałe na plenerze w olsztyneckim skansenie)
Europejska Noc Naukowców (30 września 2016 r.) to dobra okazja do podsumowania dachówkowych plenerów. Wystawa poplenerowa pt. "Bioróżnorodność na dachówkach malowana"
połączona będzie z prezentacją multimedialną, prezentująca zdjęcia i krótkie filmiki z plenerów. A na dachówkach jest już różnorodność biologiczna Warmii i Mazur: rośliny, owady, grzyby, przyroda wiosennej łąki. Ponieważ wykorzystywane są stare dachówki to jest to forma upcyklingu w połączeniu z edukacją przyrodniczą. Autorzy wystawy (od strony organizacyjnej): dr hab. Stanisław Czachorowski prof. UWM, prof. dr hab. Czesław Hołdyński, Anna Wojszel, Agnieszka Pacyńska-Czarnecka.

Malowanie dachówek w przestrzeni publicznej to forma aktywizującej edukacji pozaformalnej w zakresie przyrody i ochrony lokalnej bioróżnorodności. Otwarte plenery malarskie odbywały się w czasie pikników naukowych w połączeniu z opowieściami o przyrodzie. Jest to interdyscyplinarna forma upowszechniania wiedzy. Wystawie dachówek towarzyszyć będzie pokaz prezentacji ze zdjęciami i krótkimi filmikami, powstałymi podczas edukacyjnych plenerów (od godz. 21.00).

Dachówki malowane w trakcie pikników naukowych i edukacyjnych plenerów: 1 maja w Skansenie w Olsztynku "Jarmark sztuki nie tylko ludowej. Wyczarowane z gliny.", 25 maja „piknik z etnobatniką” w ramach międzynarodowego Dnia Fascynujących Roślin (zobacz zdjęcia), 23. czerwca w czasie Nocy Świętojańskiej w Parku Centralnym oraz w czasie pikniku na trawie przy ul Stara Warszawska.

Dachówki malowali m.in.
  • Stanisław Czachorowski,
  • Anna Wojszel
  • Teresa Kosman
  • Antoni Jarczyk,
  • Teresa Sidor,
  • Hanna Ciecierska,
  • Elżbieta Wilińska
  • Agnieszka Pacyńska-Czarnecka
  • Agnieszka Markowicz
  • Barbara Kuczmarska

miejsce: Biblioteka Główna UWM

Stanisław Czachorowski

Opis wystawy na stronie Europejskiej Nocy Naukowców

Zobacz także Wydarzenie na Facebooku.

Plener w Parku Centralnym, Noc Świętojańska

Poplenerowa wystawa przed Wydziałem Biologii i Biotechnologii
Przykład wykorzystania, hotel dla owadów w Mazurskim Parku Krajobrazowym

środa, 31 sierpnia 2016

Hotel dla pszczół z dachówkowym daszkiem



Niedawno rozpoczęliśmy współpracę z Mazurskim Parkiem Krajobrazowym. Pod koniec maja odbyła się konferencja naukowa (Krutynia - rzeka wielu kultur i bogactwa wspomnień)
oraz plener malarski w ramach Dnia Bociana Białego. W czasie dyskusji narodziło się kilka pomysłów. Jakkolwiek osobiście nie mogłem uczestniczyć  w Wielkim Dniu Pszczół w sierpniu 2016 r., to jednak pomysł z malowanymi dachówkami (tematem lokalna bioróżnorodność) udało się zrealizować i to w połączeniu z "hotelem" dla owadów - siedliskiem dla pszczół samotnic.

Dachówkowy pomysł na edukacyjny upcykling rozwija się.

Stanisław Czachorowski

sobota, 28 maja 2016

Łąka na dachu i na dachówkach


Podczas Majówki z etnobotaniką malowaliśmy na starych dachówkach roślin, owady, ślimaki i ptaki. Tak powstała łąka na dachu. To znaczy na dachówkach. Malowały dzieci, studenci, naukowcy i seniorzy. (zobacz zdjęcia na Facebooku).

W światowym Dniu Fascynujących Roślin, który w Olsztynie obchodzony był 25 maja (Majówka z etnobotaniką), odbył się na plener malarski pt. "Bioróżnorodność łąki na starych dachówkach". Przed budynkiem Collegium Biologiae (ul. Oczapowskiego 1A, Olsztyn-Kortowo) w godz. 10.00-16.00 farbami akrylowymi na starych dachówkach malowalismy bioróżnorodność łąki. Przed budynkiem Collegium Biologiae powstanie konstrukcja dachu, pokryta wiosenną łąką kwietną wymalowaną na dachówkach. Część z prac zostanie wyeksponowana na wystawie w czasie Europejskie Nocy Naukowców (30 września).

Malowanie roślin na dachówkach będzie przypomnieniem historii nauki i historii botaniki. Najpierw powstawały zielniki.W czasach renesansu pojawiła się naukowa ilustracja botaniczna. Związki nauki ze sztuką wynikały ze wspólnego uczonym i artystom poszukiwaniom najlepszego sposoby opisu przyrody. Ale także opisu jej piękna i różnorodności. W tym czasie powstały piękne ryciny Leonarda da Vinci oraz Albrechta Durera. Piękno z detalami, spełniającymi wymaganiom naukowej ilustracji i dokumentacji. Piknik naukowy Majówka z etnobotaniką i malowanie dachówek to spotkanie świata nauki i świata sztuki. Nasze prace nie będą tak doskonałe jak mistrzów renesansu. Głównym celem jest wspólna praca oraz popularnonaukowe dyskusje przy malowaniu. Niczym przy łuskaniu fasoli czy darciu pierza. Tyle tylko że w miasteczku uniwersyteckim i w naukowym gronie. Malowanie jest pretekstem do opowieści o roślinach i owadach zapylających. W miejscu, gdzie będziemy malowali, stoi "hotel dla owadów" (jeden z wielu w Olsztynie) - dodatkowy pretekst by rozmawiać o bioróżnorodności na miejskiej łące.

Spotykamy się by razem dowiedzieć się czegoś więcej, by poczuć się jak dziecko w artystycznej ekspresji i ciekawości świata. Malować może każdy. Sztuka i nauka dostępne są dla wszystkich od zaraz.

Stanisław Czachorowski

Bentos na koszulkach - Lasy Janowskie


W czasie XXIII Ogólnopolskich Warsztatów Bentologicznych: rzeki polihumusowe w Lasa Janowski (19-21 maja 2016 r.) zebrani tam hydrobiolodzy, zajmujący się bentosem, malowali na koszulkach. Tym razem nie kamienie a tkanina była surowcem ekspresji naukowo-artystycznych. Jako dodatek do referatów i zajęć terenowych. 

Stanisław Czachorowski

więcej zdjęć












Malowanie dachówek - wyczarowane z gliny


W przyrodzie wszystko jest ze sobą powiązane. W kulturze chyba także. Pomysł z malowaniem w przestrzeni publicznej kontynuuję, niezależnie od innowacji "Gadające dachówki". W majowy weekend 2016 r. malowaliśmy dachówki i kamienie w Skansenie w ramach pikniku pt. „Jarmark sztuki nie tylko ludowej. Wyczarowane z gliny.” Było przyrodniczo i kulturowo i w powiązaniu z dziedzictwem. To była sztuka nie tylko ludowa. Dlaczego kamienie, dlaczego dachówki? I dlaczego bioróżnorodność?

1 maja 2016 r. w olsztyneckim Skansenie można było zobaczyć dawne zawody związane z gliną, ulepić garnek, a z nami pomalować dachówkę. 30 zabytkowych dachówek i trochę kamieni przygotował Skansen. My przy malowaniu opowiadaliśmy o lokalnej przyrodzie: grzybach, roślinach, zwierzętach, trochę o dawnych zwyczajach. O zupie z pokrzywy i maści czarownic do latania i o Wimlandii. Jednym słowem o dziedzictwie przyrodniczym i kulturowym regionu. Przy malowaniu graliśmy, śpiewaliśmy i tańczyliśmy.  (Więcej zdjęć na Facebooku)

Dachówki są z gliny. Ale najpierw były kamienie. Gdzieś w głębi ziemi gorąca lawa, która się wydostała, ostygła, skaliste góry tworzyła. Te smagane przez wiatr, wodę i mróz, kruszą się na coraz drobniejsze fragmenty: głazy, kamienie, kamyki. Płynąca woda frakcjonowała efekty wietrzenia, oddzielając żwir od piasku i od iłu. Ten ostatni osadzał się w wolno płynących odcinkach rzek, wraz z resztkami organicznymi. Tak powstały zwały gliny. A glinę wykopano i z niej zrobiono dachówki, cegły, garnki, kafle.

W każdej dachówce jest więc zaklęty kamień… z długą historią bycia w przyrodzie. Pamięta ruchy górotwórcze, wulkany oraz lodowiec (lądolód). I pamięta rzekę z żyjącymi tam chruścikami. A może jeszcze coś więcej?

Taka dachówka, leżąca przez lata na warmińskiej czy mazurskiej chałupie, oborze, stodole, kościele czy przydrożnej kapliczce, nie jedno widziała, nie jedno słyszała. Nie jedną rozmowę, nie jedno granie i śpiewanie. Ma swoją historię. A my jej nie wyrzucamy. Malujemy i dodajemy nową treść i nową historię. Podobnie z kamieniami, szarymi, niepotrzebnymi.

Pomalowaną przez siebie dachówkę lub kamień można było zabrać ze sobą. Albo zostawić na wystawę w czasie Europejskiej Nocy Naukowców, 30 września na UWM  w Olsztynie. 

Stanisław Czachorowski