![]() |
| Butelka z trzmielem |
Malowane butelki, kamienie, dachówki i inne niepotrzebne już rzeczy. Opowiadają o świecie i ludziach. Nauka i sztuka zachwyca się światem, każda na swój sposób i w odmiennej formie. Wiedza jest bogactwem i dobrem ogólnym, które jest warunkiem rozwoju cywilizacji i do którego prawo ma każdy. Tak jak do wody i powietrza. Nie można więc zamykać i ograniczać dostępu do wiedzy.
wtorek, 16 stycznia 2024
Butelka z trzmielem w książce o pszczołach
piątek, 3 czerwca 2022
Jak oni rysują - wilk
„Jak oni rysują" to niezwykły konkurs animacyjno-charytatywny, który odbył się 1 czerwca w Kamienicy Naujacka. Odważni dorośli wraz ze swoimi pociechami (dziećmi lub wnukami) - ja niestety byłem sam, jedynie z dorosłym synem na łączach internetowo-smartfonowych), wyposażeni w kredki i kartki wylosowali nazwy zwierza a potem je narysowali. Wspomniana akcja „Jak oni rysują" ma również charakter dobroczynny. Nagroda konkursowa została przekazana na bardzo szczytny cel pomocy dzieciom ukraińskim.
I ja tam byłem, wilka narysowałem, miło i pożytecznie czas spędziłem. Wspólne rysowanie jest bardzo przyjemne i spajające.
piątek, 27 maja 2022
Warsztaty wakacyjne z malowaniem kamieni w tle.
Najpierw będzie edukacyjna bajka kamishibai a potem malowanie kamieni. Jeden z wielu dni w czasie wakacyjnego rękodzieła dla dzieci.
poniedziałek, 3 stycznia 2022
Nagroda specjalna Talenty Roku 2020

Najsympatyczniejszy, słodki prezent.
sobota, 25 września 2021
Abażur z ważkami
czwartek, 23 września 2021
Wyszczerbiony czajniczek
sobota, 25 kwietnia 2020
Kanka z pazikami brzozowcami i jeżówkami
Kanka jest wspomnieniem dzieciństwa. Pojemnik wielorazowego użytku do przenoszenia płynów. Najczęściej mleka ze sklepu lub od gospodarza. W czasie prac polowych zabierano w niej coś do picia, wodę, kawę zbożową, kompot lub specjalny napój z odrobina octu. Czasem zabierało się ją na ryby - do transportu złowionych w małej rzece ryb. A czasem jako pojemnik do zrywania porzeczek lub wiśni. Do tego specjalny esowaty haczyk - wieszało się taką kankę na gałęzi i można było wygodnie zrywać wiśnie. Czasem przynosiło się piwo ze sklepu (nalewane z beczki). Pora powrócić do takich pojemników-opakować wielokrotnego użytku. Mniej byłoby śmieci, mniej odpadów do przetworzenia i wiele zaoszczędzonej energii.
Ta konkretna kanka została zakupiona dawno temu, może 50 lat temu, dla potrzeb badań naukowych, teriologicznych i batrachologicznych. By przenosić w niej bezpiecznie złowione do badan populacyjnych osobniki. Zestarzała się technologicznie zanim została wykorzystana. Długo zalegała w magazynie. Ocalona przed wyrzuceniem otrzymała drugie życie. Jako ozdoba a w pierwszym momencie jako skrytka w grze terenowej, zorganizowanej w Bibliotece Uniwersyteckiej. Tematem gry była kwietna łąka.Pomalowana farbami akrylowymi. A na kance rośliny ogrodowe - jeżówki oraz motyle z rodziny modraszkowatych: pazik brzozowiec (Thecla betulae), samice. Bo u tego gatunku wyraźny jest dymorfizm płciowy to łatwo odróżnić od siebie obie płcie.
sobota, 17 marca 2018
O dachówkach, butelkach i kamieniach na polsko-malezyjskim seminarium
O malowaniu dachówek, butelek i kamieni miałem okazję opowiadać 12. marca 2018 roku na Polsko-malezyjskim seminarium na temat architektury krajobrazu. Poster poleciał do Malezji. Byc może uda się w kwietniu lub maju, na kolejnym seminarium, pomalować wspolnie dachówki. I byc może choć jedna będzie z malezji.
niedziela, 17 kwietnia 2016
Bioróżnorodność na kamieniach malowana
Malować można nie tylko na dachówkach czy butelkach. Można także na kamieniach. Tym co jest najważniejsze to spotkania integracyjne. Innowacja "Gadające Dachówki" nie wyczerpuje całości zagadnienia. Żyje swoim życiem, a ja tymczasem wymyślam całkiem inne propozycje. Maluję różnorodność biologiczną na kamieniach i opowiadam o lokalnej przyrodzie. W różnych miejscach i przy różnej okazji. Ostatnio w Szczytnie
Po co malować? By nadać kamieniom nową wartość. By zwrócić uwagę. Warmińskie kamienie na mazurskiej ziemi. Kamienie edukacyjne, przywołujące wspomnienia z historii i opowiadające o lokalnej przyrodzie (bioróżnorodności). Pretekst by się spotkać i pobyć ze sobą, nawet rodzinnie.
W dniu 16 kwietnia 2016 r. Szkoła Podstawowa z Oddziałami Integracyjnymi nr 2 im. Wojciecha Kętrzyńskiego (ul. Kętrzyńskiego 6) w Szczytnie, zaprosiła mnie na malowanie kamieni (zobacz zdjęcia na Facebooku). Przyszli rodzice z dzieci, łącznie było ponad 60 osób. Pomalowaliśmy ponad 200 małych kamieni - by świat był piękniejszy, ozdabiając lokalną bioróżnorodnością, mazurskimi chwastami, owadami, i wszystkim, co się w naszej przyrodzie da zobaczyć. I czym tylko się dało, z fantazji czerpiąc.
Pomalowane kamienie zostaną podarowane w prezencie gościom uroczystości, którzy tydzień później przyjadą na obchody 70.lecia szkoły. Zabiorą ze sobą, wspomnienia i kamienie, z wartością dodaną. Niby takie same, a jedna odmienione. Tak jak absolwenci opuszczający mury szkoły. Widzimy, że urośli. Ale tego, co w środku (wiedza) nie widać.
Pomysł z malowanymi warmińskimi kamieniami narodził się na plenerze w Tumianach w 2014 roku. Teraz wędruję po świecie. W połowie kwietnia zawędrował do Szczytna, a 1 maja zagości w Skansenie w Olsztynku.
Opowiadać o świecie nie tylko przyrodniczym można na różne sposoby. Poprzez wzniosłe słowa lub przez zwykłe, wspólne prace, w których mówi się milczeniem. I bycie ze sobą razem. Tak jak kiedyś przy darciu pierza, łuskaniu fasoli lub pracy w polu. Wygłaszam wykłady z komputerem i rzutnikiem multimedialnym. Nowoczesny sprzęt. Piszę publikacje, na konferencjach naukowych wygłaszam referaty, wystawiam postery naukowe, prowadzę dyskusje kuluarowe oraz internetowe. Ale czasem maluję…. pod słońcem prowincji, w cieniu lipy, dębu lub kasztanowca, na trawniku. Albo w Szczytnie na szkolnym podwórku. Maluję butelki, wyrzucone, nikomu już nie potrzebne. Przywracam im sens i znaczenie. Bez wykwintnie uczonych słów. Teraz przyszła pora na kamienie, bo one na tej ziemi już długo leżą. Są napływowe, tak jak my wszyscy. Przybyły z lodowcem ze Skandynawii. Albo przyjechały ciężarówką na budowę z górskich kamieniołomów. Są i leżą.
Każdy człowiek potrzebuje choć odrobiny filozofii i odrobiny sztuki. Bo potrzebuje sensu i piękna. Każdy człowiek jest twórcą, nawet lepiąc pierogi czy sprzątając mieszkanie. W tym drugim niczego nie wytwarza, utrzymuje jedynie stan. Stan estetyki, porządku i piękna. Przywraca to, czego potrzebujemy. Sensem takiej pracy nie jest więc wzrost, produkcja, PKB ani nawet konsumpcja.
Malowałem już kamienie i na Festiwalu Filozofii w Olsztynie, i na konferencji naukowej z hydrobiologami. Malowałem na trawniku w parku, na rynku w cittaslow i w plenerze. Teraz zapraszam do malowania w szkole. Malowałem także w Noc Biologów.
Aby uczestniczyć w kulturze nie trzeba kończyć studiów, zdobywać przeróżnych fakultetów i renomowanych dyplomów. Wystarczy odwaga. Może trudno to od razu dostrzec, ale dla mnie malowanie kamieni z ludźmi na podwórku lub na wsi to budowanie tożsamości kulturowej regionu, w oparciu o aktywność społeczną w środowiskach lokalnych oraz w nawiązaniu do globalnych zjawisk kultury, takich jak rozwój slow life czy citaslow – lokalnej kultury czasu wolnego.
Czytaj także:
Podwórkowy traktat o malowaniu kamieni – rzecz o slow science
Podwórkowy traktat o malowaniu kamieni czyli o slow science słów kilka
Kawiarnia naukowa, filmy przyrodnicze i malowanie kamieni
Relacja ze spotkania 1
Relacja ze spotkania 2
































