Pokazywanie postów oznaczonych etykietą varia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą varia. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 16 stycznia 2024

Butelka z trzmielem w książce o pszczołach

Butelka z trzmielem

Moja malowana butelka z trzmielem znalazła się w książce o pszczołach Białegostoku. Właśnie się ukazała (dostępna także online w pliku pdf). To już druga książka popularnonaukowa z moją butelką w środku. Nie spodziewałem się, że butelki mogą być wykorzystane jako ilustracje książek. Duże zaskoczenie i ogromna radość. Ciekawe gdzie jest oryginał, czyli butelka uwieczniona na zdjęciu. U kogo zdobi półkę lub służy jako naczynie do napojów. 

Wspomniana książka to kolejna publikacja z serii Bioróżnorodność Miasta Białegostoku – „Owady zapylające. Pszczoły Białegostoku”, autorki: Anna Sobieraj-Betlińska i Agata Kostro-Ambroziak. Wydana w 2023 roku (ISBN 978-83-966939-1-4).





piątek, 3 czerwca 2022

Jak oni rysują - wilk

"Jak oni rysują - profesor wilkiem podszyty. Powiecie Stanisław Czachorowski - profesor UWM, badacz, filozof przyrody, ekolog, autorytet świata Trichoptera. A tu proszę, Staś, lat 59 i taki wilk nad wilki. Sam autor niewprawnemu oku podpowiada, że dramaturgiczne napięcie obrazu uzupełniają: dżdżownica, żuk gnojarz, oleica, dwa modraszki i trzy muchy. Ależ wiele się tutaj dzieje!" Tak rysunek opisał  Mariusz Sieniewicz.

Jak oni rysują to inicjatywa Miejskiego Ośrodka Kultury w Olsztynie, do której miałem zaszczyt być zaproszony. Z okazji Dnia Dziecka MOK zaprosił  na rodzinne wyzwanie plastyczne dla małych i dużych! Jak zaznaczyli "Nie mamy złudzeń, że Wasze dzieciaki/wnuki doskonale radzą już sobie z kreatywnym ogarnianiem niepokojąco pustej przestrzeni kartki. W końcu one systematycznie trenują rysunkowe wyrażanie swoich emocji i cudownie spontaniczną decyzyjność, pozwalającą na stworzenie czegoś - z niczego. A my, dorośli, no cóż. Kolorowe kredki w pudełeczku nosimy chyba nieco rzadziej, a na chichoczące smyranie własnej kreatywności ciągle jakoś brakuje czasu. Dzień Dziecka to doskonała okazja, by przypomnieć głowie i rękom, że malowanie spełnia nie tylko funkcje estetyczne, ale i społeczne - zacieśniając więzi, generując wymianę emocji i przede wszystkim prowadząc do uchachanej po uszy zabawy!"

„Jak oni rysują" to niezwykły konkurs animacyjno-charytatywny, który odbył się 1 czerwca w Kamienicy Naujacka. Odważni dorośli wraz ze swoimi pociechami (dziećmi lub wnukami) - ja niestety byłem sam, jedynie z dorosłym synem na łączach internetowo-smartfonowych), wyposażeni w kredki i kartki wylosowali nazwy zwierza a potem je narysowali. Wspomniana akcja „Jak oni rysują" ma również charakter dobroczynny. Nagroda konkursowa została przekazana na bardzo szczytny cel pomocy dzieciom ukraińskim.

I ja tam byłem, wilka narysowałem, miło i pożytecznie czas spędziłem. Wspólne rysowanie jest bardzo przyjemne i spajające.


piątek, 27 maja 2022

Warsztaty wakacyjne z malowaniem kamieni w tle.

 

Najpierw będzie edukacyjna bajka kamishibai a potem malowanie kamieni. Jeden z wielu dni w czasie wakacyjnego rękodzieła dla dzieci. 

poniedziałek, 3 stycznia 2022

Nagroda specjalna Talenty Roku 2020

 
10 lat, sporo energii, pracy, spotkań i własnej duszy. Talenty roku 2020 

etap, który minął, w pamięci zachować to co dobre, bo warte jest pielegnowania tylko dobro. 


Na zdjęciu Barbara Gawrońska, Aleksander Wołos

Najsympatyczniejszy, słodki prezent. 

sobota, 25 września 2021

Abażur z ważkami


Wisiała lampa w moim pokoju, ze szklanym abażurem. Oświetlała biurko i cały pokój. Patrzyła na to, co zapisuję w zeszycie lub na komputerze. Patrzyła na książki, które czytam. I na sprzątanie pokoju, wycieranie kurzy i odkurzanie podłogi. Systematycznie przecierana wilgotną szmatka prze moją żonę. By zawsze była piękna i czysta. 

Czasem siadały na niej muchy lub przylatywały ćmy, zwabione światłem. A korzystały z otwartego okna. 

Az przyszedł remont. I pojawiła się nowa lampa, ładniejsza, nowocześniejsza, bardziej pasująca do nowego wnętrza. Lampa ze szklanym, zielonkawym abażurem stała się niepotrzebna. Cóż zrobić? Wyrzucić. Części metalowe i elektryczne powędrowały do elektrośmieci. Recykling. A szklany abażur? Wydawał się piękny. Namalowałem na nim dwie duże wazki, jakieś żagnice. I symboliczne kwiatki, takie całkiem wymyślone. 

Czy taką pomalowaną część ktoś wykorzysta i da drugie życie? Może znowu ozdobi jakąś żarówkę zawieszona pod sufitem? A może będzie tylko zdobić, bez żadnego waloru użytkowego? Leżała zapakowana w piwnicy. Czekała na jakąś wystawie by pokazać się ludzkim oczom w nowej odsłonie. I się doczekała. Będzie na wystawie w bibliotece. Znowu zobaczy książki na regałach. 

A co będzie dalej? PO wystawie? Czy będzie się przypatrywać życiu, dziejącym się gdzieś w jakimiś mieszkaniu? A gdy się niechcący potłucze, to co z nią będzie? Gdzie szklane okruchy trafią? 


 

czwartek, 23 września 2021

Wyszczerbiony czajniczek

 
Fajansowy czajniczek do herbaty. Jeden z pierwszych zakupów w moim małżeństwie. Być może to Bolesławiec. Nie pamiętam. Trzeba byłoby sprawdzić pod spodem czy są jakieś znaki fabryczne. Kupiony w Ciechanowie, w latach 90. XX wieku. Długo nam służył. Wiele razy zasiadali przy nim nasi goście, najpierw w pokoju w akademiku, potem w hotelu asystenckim. A potem w naszym mieszkaniu. Z czasem w domu pojawiło się więcej nowszych czajniczków i imbryków. Ładniejszych, delikatniejszych, bardziej reprezentacyjnych. A temu niebieskiemu wyszczerbił się dziubek i było widać jego fajansową strukturę. Trochę to nieestetycznie wyglądało. Podawać herbatę w takim starym i wyszczerbionym? Może to wstyd?  A może dlatego, że były nowsze i ładniejsze, to z tego niebieskiego coraz rzadziej korzystaliśmy? Po prostu sobie stał. I zabierał miejsce. Przeznaczony został na wyrzucenie. Ale żal było w sumie dobrego jeszcze naczynia. Wziąłem więc farby i nieco pomalowałem. Bo jako pojemnik okazał się przydatny do gry terenowej w Bibliotece Uniwersyteckiej. Do środka można było schować kartkę z sekretnym tekstem. I stał na regale z książkami w czasie Nocy Biologów. Uzyskał drugie życie. Do czegoś nowego się przydał. Ale piknik naukowy się skończył, gra dobiegła końca, nagrody zostały rozdane. Czajniczek wrócił do piwnicy i czekał. Na kolejną przygodę. 

I tak trafił na wystawę do biblioteki. Jeśli go potrzeć, to może wydostanie się z niego tajemniczy dżin i opowie historię o rozwoju zrównoważonym i reusingu. A może raczej upcyklingu? Czy namalowane na nim kwiaty zmieniają jego wartość? Czy to wzór czy osoba malująca dodaje wartości? A może szpeci? Wielokrotnie był przestawiany. Gdzieniegdzie namalowany wzór nieco się wyszczerbił. To już jego koniec? A może ktoś w nim zaparzy herbatę? Wyszczerbienie na dzióbku zostało zamalowane, nie widać. Czy znajdzie zastosowanie, gdy tyle piękniejszych i nowszych wokół? Nadmiar towarów w sklepach i naszych domach. Jesteśmy zamożni i obrośliśmy w rzeczy. Po co nam stare, niemodne, przebrzmiałe?

Skąd pochodzi glina, z które został ulepiony? W jakich procesach geologicznych powstały te iły? Miliony lat formowania się skał, a potem ich wietrzenia i znoszenia przez wody. Aż w końcu ktoś glinę wykopał, przygotował i ulepił dzbanek. Wypalił w piecu. Gdzie to było? Czy to był piec na węgiel czy może elektryczny? Potem trafił do sklepu. Ile kilometrów przejechał? Potem był w domu, stawał na honorowym miejscu na stole, serwował herbatę w towarzystwie filiżanek. Jak one wyglądały? Świadkiem jakich był rozmów, radości i smutków? Przy jakich książkach stał w bibliotece? Kto go oglądał, o czym wtedy myślał? I co będzie dalej?

Czy potrafisz odtworzyć jego historię, tak jak skrupulatny detektyw? A może stworzysz całkiem nową opowieść z czajniczkiem w rolki głównej? Taka literacka fikcja pełna uniwersalnej prawdy o świecie, przemijaniu i o ludziach. 

To, co spróbujesz? Nagrodą będzie przecież ten czajniczek. I może cos jeszcze,





sobota, 25 kwietnia 2020

Kanka z pazikami brzozowcami i jeżówkami


Kanka jest wspomnieniem dzieciństwa. Pojemnik wielorazowego użytku do przenoszenia płynów. Najczęściej mleka ze sklepu lub od gospodarza. W czasie prac polowych zabierano w niej coś do picia, wodę, kawę zbożową, kompot lub specjalny napój z odrobina octu. Czasem zabierało się ją na ryby - do transportu złowionych w małej rzece ryb. A czasem jako pojemnik do zrywania porzeczek lub wiśni. Do tego specjalny esowaty haczyk - wieszało się taką kankę na gałęzi i można było wygodnie zrywać wiśnie. Czasem przynosiło się piwo ze sklepu (nalewane z beczki). Pora powrócić do takich pojemników-opakować wielokrotnego użytku. Mniej byłoby śmieci, mniej odpadów do przetworzenia i wiele zaoszczędzonej energii.

Ta konkretna kanka została zakupiona dawno temu, może 50 lat temu, dla potrzeb badań naukowych, teriologicznych i batrachologicznych. By przenosić w niej bezpiecznie złowione do badan populacyjnych osobniki. Zestarzała się technologicznie zanim została wykorzystana. Długo zalegała w magazynie. Ocalona przed wyrzuceniem otrzymała drugie życie. Jako ozdoba a w pierwszym momencie jako skrytka w grze terenowej, zorganizowanej w Bibliotece Uniwersyteckiej. Tematem gry była kwietna łąka.

Pomalowana farbami akrylowymi. A na kance rośliny ogrodowe - jeżówki oraz motyle z rodziny modraszkowatych: pazik brzozowiec (Thecla betulae), samice. Bo u tego gatunku wyraźny jest dymorfizm płciowy to łatwo odróżnić od siebie obie płcie.

 


sobota, 17 marca 2018

O dachówkach, butelkach i kamieniach na polsko-malezyjskim seminarium


O malowaniu dachówek, butelek i kamieni miałem okazję opowiadać 12. marca 2018 roku na Polsko-malezyjskim seminarium na temat architektury krajobrazu. Poster poleciał do Malezji. Byc może uda się w kwietniu lub maju, na kolejnym seminarium, pomalować wspolnie dachówki. I byc może choć jedna będzie z malezji.

MIĘDZYNARODOWE SEMINARIUM NAUKOWE 
INTERNATIONAL SCIENTIFIC SEMINAR 
Architektura krajobrazu bez granic (Polska-Malezja) 
Landscape architecture without borders (Poland-Malaysia) 
12 marca 2018 r. (poniedziałek) 12 March 2018 (Monday) 
Organizatorzy Organizers 
Uniwerstet Warmińsko-Mazurski w Olsztynie 
Uniwersytet Putra, Malezja 
University of Warmia and Mazury in Olsztyn 
University Putra Malaysia 
Miejsce Venue Katedra Architektury Krajobrazu, 10-727 Olsztyn, ul. Prawocheńskiego 17 Department of Landscape Architecture, 17 Prawocheńskiego Str., 10-727 Olsztyn, Poland 

Cel seminarium Aim of seminar Celem seminarium jest wymiana doświadczeń, wiedzy i pomysłów w zakresie współczesnej architektury krajobrazu - w Polsce i Malezji. The aim of the seminar is to exchange experience, knowledge and ideas as regards contemporary landscape architecture in Poland and Malaysia.








niedziela, 17 kwietnia 2016

Bioróżnorodność na kamieniach malowana


Malować można nie tylko na dachówkach czy butelkach. Można także na kamieniach. Tym co jest najważniejsze to spotkania integracyjne. Innowacja "Gadające Dachówki" nie wyczerpuje całości zagadnienia. Żyje swoim życiem, a ja tymczasem wymyślam całkiem inne propozycje. Maluję różnorodność biologiczną na kamieniach i opowiadam o lokalnej przyrodzie. W różnych miejscach i przy różnej okazji. Ostatnio w Szczytnie


Wiedzy nie widać. Kamieni polnych także. Leżą i zawadzają. Najczęściej się ich nie dostrzega. Chyba, że dom wybudować trzeba albo drogę brukiem wyłożyć. Wtedy są ważnym budulcem. Podobnie jest z wiedzą i wykształceniem, na co dzień nie dostrzegamy, ale gdy chcemy coś zbudować, wtedy wiedza staje się niezbędna. Wiedzy nie widać ale skutki jej używania to jak najbardziej.

Po co malować? By nadać kamieniom nową wartość. By zwrócić uwagę. Warmińskie kamienie na mazurskiej ziemi. Kamienie edukacyjne, przywołujące wspomnienia z historii i opowiadające o lokalnej przyrodzie (bioróżnorodności). Pretekst by się spotkać i pobyć ze sobą, nawet rodzinnie.

W dniu 16 kwietnia 2016 r. Szkoła Podstawowa z Oddziałami Integracyjnymi nr 2 im. Wojciecha Kętrzyńskiego (ul. Kętrzyńskiego 6) w Szczytnie, zaprosiła mnie na malowanie kamieni (zobacz zdjęcia na Facebooku). Przyszli rodzice z dzieci, łącznie było ponad 60 osób.  Pomalowaliśmy ponad 200 małych kamieni - by świat był piękniejszy, ozdabiając lokalną bioróżnorodnością, mazurskimi chwastami, owadami, i wszystkim, co się w naszej przyrodzie da zobaczyć. I czym tylko się dało, z fantazji czerpiąc.

Pomalowane kamienie zostaną podarowane w prezencie gościom uroczystości, którzy tydzień później przyjadą na obchody 70.lecia szkoły. Zabiorą ze sobą, wspomnienia i kamienie, z wartością dodaną. Niby takie same, a jedna odmienione. Tak jak absolwenci opuszczający mury szkoły. Widzimy, że urośli. Ale tego, co w środku (wiedza) nie widać.



Pomysł z malowanymi warmińskimi kamieniami narodził się na plenerze w Tumianach w 2014 roku. Teraz wędruję po świecie. W połowie kwietnia zawędrował do Szczytna, a 1 maja zagości w Skansenie w Olsztynku.

Opowiadać o świecie nie tylko przyrodniczym można na różne sposoby. Poprzez wzniosłe słowa lub przez zwykłe, wspólne prace, w których mówi się milczeniem. I bycie ze sobą razem. Tak jak kiedyś przy darciu pierza, łuskaniu fasoli lub pracy w polu. Wygłaszam wykłady z komputerem i rzutnikiem multimedialnym. Nowoczesny sprzęt. Piszę publikacje, na konferencjach naukowych wygłaszam referaty, wystawiam postery naukowe, prowadzę dyskusje kuluarowe oraz internetowe. Ale czasem maluję…. pod słońcem prowincji, w cieniu lipy, dębu lub kasztanowca, na trawniku. Albo w Szczytnie na szkolnym podwórku. Maluję butelki, wyrzucone, nikomu już nie potrzebne. Przywracam im sens i znaczenie. Bez wykwintnie uczonych słów. Teraz przyszła pora na kamienie, bo one na tej ziemi już długo leżą. Są napływowe, tak jak my wszyscy. Przybyły z lodowcem ze Skandynawii. Albo przyjechały ciężarówką na budowę z górskich kamieniołomów. Są i leżą.

Każdy człowiek potrzebuje choć odrobiny filozofii i odrobiny sztuki. Bo potrzebuje sensu i piękna. Każdy człowiek jest twórcą, nawet lepiąc pierogi czy sprzątając mieszkanie. W tym drugim niczego nie wytwarza, utrzymuje jedynie stan. Stan estetyki, porządku i piękna. Przywraca to, czego potrzebujemy. Sensem takiej pracy nie jest więc wzrost, produkcja, PKB ani nawet konsumpcja.

Malowałem już kamienie i na Festiwalu Filozofii w Olsztynie, i na konferencji naukowej z hydrobiologami. Malowałem na trawniku w parku, na rynku w cittaslow i w plenerze. Teraz zapraszam do malowania w szkole. Malowałem także w Noc Biologów.

Aby uczestniczyć w kulturze nie trzeba kończyć studiów, zdobywać przeróżnych fakultetów i renomowanych dyplomów. Wystarczy odwaga. Może trudno to od razu dostrzec, ale dla mnie malowanie kamieni z ludźmi na podwórku lub na wsi to budowanie tożsamości kulturowej regionu, w oparciu o aktywność społeczną w środowiskach lokalnych oraz w nawiązaniu do globalnych zjawisk kultury, takich jak rozwój slow life czy citaslow – lokalnej kultury czasu wolnego.

Czytaj także:
Podwórkowy traktat o malowaniu kamieni – rzecz o slow science
Podwórkowy traktat o malowaniu kamieni czyli o slow science słów kilka
Kawiarnia naukowa, filmy przyrodnicze i malowanie kamieni
Relacja ze spotkania 1
Relacja ze spotkania 2