piątek, 4 września 2026

Kontakt 5 czyli sielski domek na prowincji z płotkiem

Beata Kudła, akwarela.
 
Stanisław Czachorowski, akryl na desce.

Jest okienko w domku i jest płotek przed domem. Drewniane dachówki kiedyś znalezione na plenerze w Ornecie. Leżały kilka lat i się doczekały pomalowania. Rok temu byłem gościem na wystawie Kontakt. Teraz sam wprowadzam nową artystkę.

Beata Kudła, moja koleżanka ze studiów. Jej przygodę z malowaniem zatytułowała: „Od sasa do lasa” , „Hulaj dusza, piekła nie ma” lub „Kto komu zabroni….” Jest z czego wybrać. Ja sie będę jednak upierał, że to pedagogiczna post sztuka. Czyli coś, co nas łączy (nie tylko wspomnienia).

Ponoć pierwszym sygnałem, że Beata może ma jakieś zdolności plastyczne była jej praca plastyczna, którą wykonała w szkole podstawowej (w zamierzchłych czasach XX wieku, ale w drugiej jej połowie).  To praca wykonana węglem pt.: „Mój wymarzony plac zabaw”. Praca ta została wyróżniona w konkursie, chyba międzyszkolnym, bo rozdanie nagród było w domu kultury. Dlaczego to jej utkwiło w pamięci? Bo pracę wykonała z rozmachem (było mało czasu, jak to w dawnej szkole i uczniowskim zabieganiu na podwórku), na kolanie, „na wczoraj”. Oddała w ostatniej chwili i tylko dlatego, że obawiała się dwói za brak pracy. Nie musi nikogo przekonywać, że była bardzo mocno zaskoczona tą nagrodzą. Artystka mimo woli i ze zbiegu sytuacji. I jeżeli chodzi o nagrody za jej twórczość to to by było na tyle…. Ale do czasu! Wszak dopiero sie rozkręca. 

Tworzy prace bez zastanawiania się nad proporcjami, perspektywą i zastosowaniem odpowiednich, jedynie słusznych i wskazanych tematów i technik. Sprawia jej to przyjemność. I to jest najważniejsze w sztuce nieprofesjonalnej. Nie zawsze jest zadowolona z tego co jej wyszło, ale dzięki wspaniałej pani Joannie Kitkowskiej, pod której kierunkiem tworzy w Gminnym Ośrodku Kultury w Dywitach, w Grupie Malarskiej „Paleta”, już od blisko 20 lat, czuje się zawsze dowartościowana i doceniona.

Od lat wystawia swoje prace na „Fine Arts” (Powiatowy Przegląd Sztuki Nieprofesjonalnej w Dywitach), „Z Belferskiej Pracowni” w Galerii Bakałarz i w Gminnej Bibliotece w Dywitach (tam również miała wernisaż swojej twórczości). Teraz zawitała w progi Biblioteki Uniwersyteckiej.

I bardzo cieszę się z tam sympatycznego towarzystwa. Zapraszam na wernisaż wystawy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz