poniedziałek, 22 lipca 2019

Ornecki plener w zaułku pod parasolami


Orneta ugościła nas wspaniale. Artystyczna Rezerwa Twórcza (A*R*T) oraz goście i sympatycy z Ornety  zorganizowali plener malarsko-artystyczny w dniu 20 lipca, w godzinach 12.00-17.00. Malowaliśmy kamienie, dachówki i krążki drewniane w Ornecie, na starym mieście, w zaułku przy galerii Art Nova. Łącznie pomalowaliśmy 45 kamieni, kilka dachówek, kilkanaście drewnianych talarków. Kamienie po polakierowaniu już od niedzielnego poranka znalazły się na plenerowej wystawie wokół Galerii i na skwerze. W niedzielny poranek wyłożyliśmy 44 kamienie z qr kodami, linkującymi do artykułów przyrodniczych. Stopniowo zmieniają miejsce przebywania, wędrują. Jedna dachówka już w sobotę powędrowała do Konina. Pozostałe prace pokażemy na wystawie w październiku, w Olsztynie, w Bibliotece Uniwersyteckiej. Być może wymyślimy coś jeszcze.

Było to wspaniała przygoda, wiele się działo, wiele opowiadało. Cudowne spotkanie olsztyńsko-orneckie. Długo będzie procentowało. (zobacz więcej zdjęć na Facebooku). Orneta zainspirowała wielu z uczestników pleneru, oczarowała oraz dodała energii do dalszej pracy. Na wystawie  Grupy A*R*T  (październik 2019) w Bibliotece Uniwersyteckiej przedstawimy dorobek z pleneru. W planowanym na przyszły rok kolejnym plenerze w Ornecie odnajdziemy nowe miejsca godne uwiecznienia.

A już niebawem każdą kamienną pracę pokażmy tu na blogu. Będzie to wirtualny katalog kamieni opowiadających w Ornecie niezwykłe historie.


Uczestnicy pleneru malarskiego (w kolejności zapisywania się na kartce plenerowej):
oraz osoby wyłącznie fotografujące
  • Andrzej Lubecki (Olsztyn),
  • Marek Hasso-Agopsowicz (Olsztyn)
  • Dorota Bugnacka (Olsztyn).












piątek, 12 lipca 2019

Syntropia kontra entropia


Z podwójnego odzysku. Dachówki kiedyś malowane, były na wystawach. Niektóre się ukruszyły. Ponownie wracają z nowymi opowieściami. Na przekór chaosowi i destrukcji. Syntropia kontra entropia. Kamienie także. Chcesz, to szukaj. Chcesz, to dołącz. Street art społecznie i przyrodniczo zaangażowany.

Stanisław Czachorowski












wtorek, 2 lipca 2019

Historia szepczącego kamienia


Historia o szepczącym kamieniu narodziła się W Szuwarach. To tam postawiono pytanie skąd wzięły się na Warmii tajemnicze kamienie, które potrafią mówić? Szepczą ochrypłym głosem o miłości, przeszłości i tym co się dopiero wydarzy... (czytaj całą historię kamienia W Szuwarach).

Szeptać, gadać, opowiadać - jednym słowem przedstawiać historie. Warto przypomnieć naszą wersję o malowanych, szepczących kamieniach.

Mój dziadek opowiadał mi taką oto historię. Szepczące kamienie rodzi ziemia, zwłaszcza ta jałowa, co na niej mało rośnie. Rodzą się nieme i cicho leżą. W trawie, albo między zbożem, albo w redlinach kartofli. I leżą sobie tak dziesiątki lat. Leżą, patrzą i słuchają. Niektóre z nich wiele już w życiu widziały i wiele historii słyszały. To człowiek je zaklina, czasem łzami, czasem złym słowem. Czasem ktoś podnosi z ziemi taki kamień i ... rzuca. By wronę przegonić lub lub człowieka pogonić, skrzywdzić, może i niewiernego małżonka, albo pijaczynę. Ale kamienie cały czas milczą. Dopiero gdy ktoś, czy to panna, czy kawaler, czy to singiel czy babcia lub dziadek, czy to pastuch lub turysta, weźmie w dłoń i ... albo położy na stole, na stercie papierów, albo gdzieś rzuci pod płot. Wtedy uczą się mówić.

Te odważniejsze nazywane bywają gadającymi kamieniami. Żeby gadać, muszą poczuć ciepło dłoni. I muszą być pomalowane. Bo w czasie malowania ludzie rozmawiają, najczęściej życzliwie. To odczarowuje złe zaklęcie jałowej ziemi i ponurych myśli. Bo tak jak panna, gdt na wizytę idzie, czy ona sie nie umaluje? To i kamień chce być pomalowany. A jak ktoś Go pomaluje, lub inaczej ozdobi, wtedy czar pryska i kamień może przemówić. Opowie wtedy historie, które widział i które słyszał.

A te, co są nieśmiałe, to szepczą... Bo boją się głośniej mówić. Po prostu nie wierzą, że ktoś chce ich słuchać... One potrzebują jeszcze więcej troski. I kiedyś przemówią głośniej.

Nasłucha się taki kamień żalów panienki, albo kawalera. I wtedy znika. Idzie opowiedzieć innej osobie o pannie, lub o kawalerze. A jak opowie tę historię, to poruszy serce i kawaler zapuka do drzwi czekającej panny. Albo rozwódki.

Tak, kamienie szepczące rodzą się w ziemi. Zwłaszcza tej biednej. I nie potrafią na początku mówić. Przemawiają dopiero wtedy, gdy ktoś je pomaluje. Najczęściej opowiadają historie o przyrodzie. Bo przecież długo leżą w szuwarach, to się napatrzą i na biedronki, i na modraszki i na stokrotki. Opowiadają o grzybach, chwastach i owadach ale tak, jakby o ludziach opowiadały. Poszukaj takiego kamienia, otrzyj z kurzu, pomaluj i posłuchaj jego historii. Każdy kamień ma inną.

Stanisław Czachorowski

niedziela, 30 czerwca 2019

Opowiadające kamienie w Ostródzie - RzeczJasna


W miasteczkach Warmii i Mazur szukać można skarbu. Szukaj sekretnych znaków umieszczonych na starych dachówkach, kamieniach i innych, wyrzuconych, niepotrzebnych przedmiotach. Odzyskanych dla sensu i piękna. Rozglądaj się wokół. Będzie ich przybywało w kolejnych miejscowościach naszego regionu.

(Fot. RzeczJasna)
Ostróda, 29 czerwca. Opowieści o życiu na kwietnej łące  w mieście, przy malowaniu kamieni. Spotkanie w Ostródzie odbyło się na zaproszenie Stowarzyszenia Inicjatyw Możliwych RzeczJasna. Czy to możliwe, żeby kamienie opowiadały historie? Możliwe! Pomalowaliśmy około 40 kamieni. Dokleiliśmy qr kody, linkujące do opowieści o tym co, żyje na łące. Po polakierowaniu (by utrwalić) te opowiadające kamienie zostaną rozmieszczone gdzieś w parku w Ostródzie. Można będzie się wybrać i ich szukać. Oraz posłuchać (poczytać) o czym opowiadają ostródzkie kamienie.

40 to mało, chyba trzeba domalować więcej. By ich szukać, by zwrócić uwagę na problem przyrody w mieście i dbałość o bioróżnorodność, globalne zmiany klimatu, dbałość o wodę w regionie i zdrowie ludzi. A jest o czym o powiadać, o roślinach, grzybach i zwierzętach, które mogą żyć obok nas.

Początek ważnego procesu społecznotwórczych spotkań przy malowaniu i w czasie poszukiwań w miejskich terenach zielonych. Odzyskiwanie przestrzeni publicznej dla ludzi i dla przyrody.

Więcej w wydarzeniu: https://www.facebook.com/events/1174814852720593/ oraz galerii zdjęć: https://www.facebook.com/stanislaw.czachorowski/media_set?set=a.10217996069766691&type=3