wtorek, 2 sierpnia 2022

Uczestnicy pleneru w Kwiatkówku


Na Plener w połowie wakacji  w deszczowym dniu 30 lipca 2022 r. do skansenu "Łęczycka Zagroda Chłopska" przejechało wiele osób. Nie wszyscy pisali się na listę autorów. Autorzy w wielu od lat kilku do kilkudziesięciu niektóre swoje prace zabrali ze sobą, częśc została i będzie udostępniona w formie plenerowej wystawy.

Lista autorów ( kolejności wpisywania się na listę.  W nawiasie tytuły prac (nie wszytcy uzupełnili tytuły prac:

  1. Stanisław Czachorowski, Olsztyn (Modraszek, Cytrynki, Ważki, Fruczak gołąbek)
  2. Maria Tomow, Góra Świętej Małgorzaty
  3. Halina Dominiak, Góra Świętej Małgorzaty
  4. Henryka Pawełkiewicz, Góra Świętej Małgorzaty
  5. Jadwiga Barylska, Orszewice
  6. Róża Surowiecka, Ozorków (Doniczka dla mamy)
  7. Apolonia Ajnenkiel, Ozorków (Doniczka dla babci)
  8. Zofia Barylska (Kwiatkówek) (Zioła)
  9. Janusz Jankowski, Łęczyca (Zagroda chłopska)
  10. Dominik Płaza, Łódź, (Kamień optymizmu, Grodzisko w Tumie)
  11. Mateusz Bartczak, Łódź
  12. Anna Kwiatkowska, Leźnica Wielka (Słoneczniki)
  13. Elżbieta Myślińska, Starachowice (Lawenda, Maki)
  14. Kasia Zobrowska, Błonie (Kwiaty)
  15. Marzena Sawicka, Zofiówka (Kwietna abstrakcja)
  16. Zosia Kacprzak, Zgierz (Tęcza)
  17. Kajtek Kacprzak, Zgierz (Zygzak),
  18. Larysa Skolik, Zgierz (Niebo)
  19. Edgar Skolik, Zgierz (Tęcza)
  20. Amelia Topińska, Borki (Kwiatowa  łąka)
  21. Bożena Czachorowska, Olsztyn, (sentencje)
  22. Kaja Cybul, Łęczyca (Zygzak)
  23. Marta Michalak, Goślub (Serduszko)
  24. Anna Salamen, Plewiska (Maki),
  25. Grażyna Frankowska, Góra Świętej Małgorzaty
  26. Agnieszka Jaskulska, Płock (Truskawki)
  27. Tymek Bakowicz, Płock (Paski)
  28. Sylwia Guzewicz, Łódź (Trawa)
  29. Zofia Guzewicz, Łódź (Żyrafa)

Relacja z pleneru w TVP3 Łódź https://lodz.tvp.pl/61572925/warsztaty-artystyczne-w-zagrodzie-chlopskiejw-kwiatkowku. Na żywo relacje prowadziło Radio Victoria.

Na stronie Muzeum Archeologicznego Etnograficznego w Łodzi:

https://www.maie.lodz.pl/pl/aktualnosci/plener-na-polmetek-wakacji-plener-malarski-w-leczyckiej-zagrodzie-chlopskiej/

http://tum.maie.lodz.pl/plener-malarski-na-polmetek-wakacji/

Relacja na blogach:

https://profesorskiegadanie.blogspot.com/2022/08/refleksje-z-malowania-starych-doniczek.html 

https://artystycznarezerwa.blogspot.com/2022/08/relacja-z-pleneru-w-skansenie-k-eczycy.html

Zdjęcia na formowych fanpage na Facebooku: 

https://www.facebook.com/LeczyckaZagrodaChlopska/

https://www.facebook.com/victoria.radio/

Polakierowane prace czekają na wyschnięcie i na rozwieszenie na płocie:



poniedziałek, 1 sierpnia 2022

Kameralny plener w Górze Świętej Małgorzaty

 

Pod koniec lipca 2022, w Górze Świętej Małgorzaty obył się kameralny plener z malowaniem butelek. Był uzupełnieniem  "Pleneru w połowie wakacji", zaplanowanym w dniu 30 lipca 2022 r. w Skansenie Łęczycka Zagroda Chłopska w Kwiatkówku koło Łęczycy. Niespieszne malowanie z rozmowami, wspominaniem szkolnych lat i poznawaniem techniki malowania na szkle. Część butelek zawieźliśmy na wspomniany plener w skansenie. 

Największą wartością były rozmowy. Bez pośpiechu, bez zegarka. Niby banalne pogaduchy lecz z pogłębioną refleksją o współczesnym świecie, o przemianach cywilizacyjnych, o potrzebach i planach na przyszłość, o przyrodzie Doliny Bzury. I co ważne - z radością tworzenia, z poczuciem szybkiego sprawstwa. Gromadzimy sobie takie chwile jako kapitał na cały rok. Jak energia zmagazynowana w akumulatorze. Radość ze spotkania, radość z rozmowy i przyjemność z bycia ze sobą. Tak nam się spodobało, że zaplanowaliśmy kolejne spotkanie z malowaniem w Białowieży. W przyszłe wakacje może się uda i tam. 

Do Góry Świętej Małgorzaty z malowaniem butelek na pewno wrócimy. Mam nadzieję, że powstanie tyle butelek, że warto będzie zrobić wystawę nie tylko poplenerową lecz i z pracami, powstałymi w ciągu całego roku. Malowanie jest zaraźliwe. A do malowanych butelek stworzymy opowieści o przyrodzie, o ludziach i o przywracaniu wartości rzeczom wyrzuconym. Puste butelki napełnimy treścią dosłownie i w przenośni.

Dziękuję firmie SAW-POL na wsparcie kameralnego pleneru w Górze Świętej Małgorzaty.







środa, 6 lipca 2022

Plener w połowie wakacji w Łęczyckiej Zagrodzie Chłopskiej w Kwiatkówku k. Łęczycy


Wakacje to dobry czas by coś zmalować  i to w nowym miejscu. Tym razem w połowie wakacji (30 lipca 2022, sobota, godz. 11.00-18.00) spotykamy się na plenerze w Łęczyckiej Zagrodzie Chłopskiej w Kwiatkówku k. Łęczycy. 

Muzeum Archeologiczne i Etnograficzne w Łodzi, Artystyczna Rezerwa Twórcza oraz SAW-POL  zaprasza na wiejski streetart w połączeniu ze zwiedzaniem Skansenu Łęczycka Zagroda Chłopska i Grodziska Stara Łęczyca w Tumie. Poszukujemy nowych form wspólnego wypełniania przestrzeni w klimacie „łuskania fasoli”. Do malowania zapraszamy wszystkich chętnych. Plenerowi towarzyszyć będą rozmowy o przyrodzie i muzyka ludowa.

Dlaczego?

Dawniejsze społeczności wspólnie pracowały i rozmawiały lub śpiewały przy takich pracach jak międlenie lnu, darcie pierza, łuskanie fasoli. Nie jesteśmy już społecznością agrarną lecz dalej chcemy niezobowiązująco rozmawiać przy… malowaniu starych doniczek oraz polnych kamieni. Sztuka daje poczucie sprawstwa, bo efekty są od razu widoczne. I stwarza okazję do rozmów.

Na pomalowanych glinianych doniczkach i polnych kamieniach umieścimy qr kody, linkujące do opowieści przyrodniczych i etnograficznych. Prace umieścimy w skansenie (Łęczycka Zagroda Chłopska) i będzie ją można oglądać z telefonem komórkowym w ręku. Doniczki na płocie i polne kamienie leżące w trawie, będą opowiadały o przyrodzie dawnej i dzisiejszej. Połączenie przeszłości, teraźniejszości i nowych technologii. Przyszłość już jest, tylko jest nierówno rozmieszczona a teraźniejszość jest tylko prototypem przyszłości. Jaka będzie ta przyszłość?

Malujemy na rzeczach wyrzuconych, niepotrzebnych i zdawało by się bezwartościowych. Motywem przewodnim będą rośliny, grzyby, zwierzęta i przyroda wokół nas. Ta dawna jak i ta współczesna. Tak jak ją widzimy. Każdy może coś namalować. Powstanie kompozycja różnych punktów widzenia i różnych ekspresji. Powstanie nieprzewidywalna, synergiczna całość.

Recyklingowy streetart to odzyskiwanie przestrzeni publicznej, np. wiejskiej dla potrzeb społeczności lokalnych i „odzyskiwanie” pozornie niepotrzebnych już rzeczy. To także element animacji społecznej, realizowanej w przestrzeni publicznej, cykliczne spotkania w formie happeningu i malowania na surowcach z recyklingu (stare dachówki, ceramika, kafle piecowe, kamienie, szklane butelki i słoiki, niepotrzebne donicznki). Tym razem spotykamy się pod Łęczycą. Nie ma rzeczy niepotrzebnych. I ludzi. Jest tylko nadmierna i powierzchowna konsumpcja rzeczy jednorazowych. Poprzez malowanie przywracamy długie i godne życie pełne sensu. Rzeczom i ludziom. Dajemy sobie czas na rozmowy, relacje i wszechstronny wypoczynek.

We współczesnym krajobrazie zurbanizowanym dużo jest tych niechcianych butelek (zapewne i ludzi), wyrzuconych, za płot, za miedzę, za granicę, byle dalej z oczu. Odgrodzić się od tego „śmietnika” wysokim murem i kolczastym drutem? Może jednak razem, po wspólnej refleksji, odejdziemy od rozrzutnej kultury jednorazowości i przestaniemy dewastować zasoby Ziemi oraz estetykę krajobrazu przyrodniczego i kulturowego? Może przestaniemy po prostu wyrzucać, a jednorazowość zastąpi długi cykl życiowy… opakowania. Piękno i trwałość przeciw tandecie i jednorazowości. Żyj długo i z sensem. I pozwól żyć innym. Rzeczom i ludziom. W pośpiechu nie dostrzeżesz ani piękna ani sensu. Wakacje to dobry czas na zwolnienie i na refleksję.

Surowcem w streetartywych happeningach są rzeczy zbędne i niepotrzebna, czasem traktowane jako śmieci: stare dachówki, szklane butelki i słoiki (zbędne już opakowania), polne kamienie czy wybrakowana ceramika (odpady po remontach domów), zbędne doniczki. Poprzez wspólne malowanie w przestrzeni publicznej (parki, skwery, biblioteki , szkoły, uniwersytety, muzea, skanseny itd.), w czasie konferencji naukowych, festiwalów filozofii, pikników naukowych i spotkań typu „śniadanie na trawniku”, powstają drobne elementy (detale), umieszczane później w przestrzeni publicznej lub jako uliczne wystawy oraz elementy małej architektury. Wykorzystywane są do gier terenowych (z wykorzystaniem QR Kodów i mobilnego internetu) i edukacyjnych opowieści o historii, przyrodzie i przekształceniach krajobrazu. W Łęczyckiej zagrodzie Chłopskiej część prac pojawi się na wiejskim płocie i pod płotem. Nietypowy, wiejski streetart z głębszym przekazem.

Po co?

Celem edukacyjnym jest lepsze poznanie historii miejsca. Ta historia opowiadana za pośrednictwem rzeczy (kamienie, doniczki, ceramiczne dachówki, słoiki i butelki). A opowieść dotyczy także rozwoju zrównoważonego, znaczenia terenów zielonych w mieście i na wsi, lokalnej bioróżnorodność i dzikiej przyrody wokół nas. To opowieść o przyrodniczych skutkach rosnącej konsumpcji i dużej liczbie odpadów, o recyklingu, reusingu, upcyklingu i stylu życia, przyjaznym dla środowiska i krajobrazu, o terenach zielonych w przestrzeni publicznej do spotkań, o  ekologii i etologii człowieka w szerokim rozumieniu.

Celem społecznym jest: integracja, sposób na nawiązywanie kontaktów w anonimowym mieście, na wycieczce wakacyjnej, dialog międzykulturowy ponad granicami, dialog międzypokoleniowy i interdyscyplinarny.

Ostatni cel to ten dotyczący architektury krajobrazu: małe formy, wpływające na estetykę krajobrazu kulturowego, także jako element tematycznych ścieżek spacerowych i rekreacyjnych.

Można mówić ale nie trzeba

Wspólne malowanie butelek, kamieni czy dachówek ułatwia rozmowę, tak jak kiedyś wspólna praca w polu, przy darciu pierza czy łuskaniu fasoli. Ale ten wiejski świat już nie istnienie – w większości żyjemy w mieście (a jeśli na wsi to i tak w większości nie utrzymujemy się z uprawy ziemi i więcej czasu spędzamy z maszynami niż z ludźmi). Na nowo wymyślamy wspólne bycie ze sobą … bez granic. Może być nim street art z wykorzystaniem śmieci , które wyrzucane są także do lasu, rzeki, jeziora i estetycznie szpecą krajobraz.

Każdy człowiek potrzebuje choć odrobiny filozofii, wiedzy i odrobiny sztuki. Bo potrzebuje sensu i piękna. Każdy człowiek jest twórcą, nawet lepiąc pierogi czy sprzątając mieszkanie. A przynajmniej chce być twórcą. Wybieramy proste formy i tani materiał, który znaleźć można wszędzie. Przy wspólnym malowaniu mówić można ale nie trzeba. Ciszy nie trzeba zabijać słowem. Można milczeć. Słów jest zbyt dużo. Mało kto ich słucha. A niektóre są takie mądre, że nawet mówiący ich nie rozumie... Milczenie jest więc ulgą. A współtworzenie sztuki w przestrzeni publicznej jest nową społecznie formą tworzenia lokalnej wspólnoty, pozostawiającej ślad w krajobrazie zurbanizowanym.

Spotkania przy malowaniu to także forma upowszechniania wiedzy (np. biologicznej, o ekologii, o owadach i innych zwierzętach, grzybach czy roślinach o ekosystemach) i kształcenia ustawicznego i pozafromalnego. Wiedza jest bogactwem i dobrem ogólnym, które jest warunkiem rozwoju cywilizacji i do którego prawo ma każdy. Tak jak do wody i powietrza czy pięknego krajobrazu. Nie można więc zamykać i ograniczać dostępu do wiedzy. Podobnie jest ze sztuką. Nauka i sztuka zachwyca się światem, każda na swój sposób i w odmiennej formie. Najefektywniej poznawać wiedzę i sztukę... przez własne uczestnictwo i aktywność. I także w czasie wakacji. Jako przyjemność a nie obowiązek.

Malujmy więc razem, rozmawiajmy o przyrodzie (np. w skansenie, w bibliotece, na miejskim lub wiejskim trawniku, w czasie konferencji naukowej, w czasie wakacji). Podyskutujmy także o recyklingu, konsumpcji i śmieciach, które pozostawiamy w krajobrazie, o lokalnej różnorodności biologicznej (a nie tej znanej z telewizji).

Motywem malowania jest chęć czynienia świata piękniejszym, nawet jeśli to piękno jest ulotne. Przy malowaniu spotykamy się z ludźmi, by w prostej czynności przywracać sens i znaczenie rzeczom pozornie bezwartościowym. Nie tylko słowem przekazujemy treści. Wspólne malowanie jest slow science na prowincji. Oprócz nadmiaru śmieci, czyli pustych już opakowań, cierpimy w nauce na nadmiar zbędnej i pustej treści – wyrabianie normy i punktów. Czasem w środowisku naukowym (akademickim) pojawiają się propozycje, by ograniczyć liczbę publikacji: mniej a lepiej (nie ilość a jakość i dogłębność publikowanych treści – nadmiaru i tak nikt nie przeczyta).

Plener w połowie wakacji na terenie Łęczyckiej Zagrody Chłopskiej wraz z indywidualnym zwiedzaniem Skansenu ŁZCH i Grodziska w Tumie. Wydarzenie odbędzie się w terminie 30 lipca 2022 r. w godzinach 11:00 – 18:00. Wstęp będzie biletowany jak zwykle w skansenie.

 



wtorek, 5 lipca 2022

Wystawa w Przasnyszu


Po Bibliotece Wojewódzkiej w Olsztynie i Bibliotece Uniwersyteckiej wystawa Spotkania z Przyrodą powędrowała do Publicznej Biblioteki w Przasnyszu. W dniu 4 lipca odbyło się otwarcie. W planach jest spotkanie warsztatowe z malowaniem przyrody na starych płytkach ceramicznych i polnych kamieniach, naklejenie kodów qr z opowieściami o przyrodzie i porozkładanie po ulicach i zaułkach Przasnysza. W ten sposób powstanie nietypowa, nieliniowa streetartowa książka z opowieściami o przyrodzie. Mam nadzieję, że ten pomysł uda się zrealizować. 
















czwartek, 9 czerwca 2022

Obuwik, wino musujące i zdalna edukacja

Butelka z obuwikiem między innymi pracami

Storczyki zachwycają swoim pięknem. Na górnym zdjęciu, nieco w głębi butelkę zdobi inny storczyk - dwulistnik muszy. Na pierwszym planie i na zdjęciu niżej, butelka z namalowanym obuwiku. 

Obuwik pospolity (Cypripedium calceolus L.) to przepiękna roślina z rodziny storczykowatych (Orchidaceae). Polska nazwa obuwik nadana została ze względu na charakterystyczny kształt warżki. Pod nazwą trzewika trzewiczlika roślinę tę opisał polski botanik Jan Krzysztof Kluk.

O winie musującym i zdalnej edukacji wideo opowieść niżej. Powstała w czasie pandemii i początkach edukacji online.

 

piątek, 3 czerwca 2022

Dwie wystawy w Bibliotece Uniwersyteckiej



 

Jak oni rysują - wilk

"Jak oni rysują - profesor wilkiem podszyty. Powiecie Stanisław Czachorowski - profesor UWM, badacz, filozof przyrody, ekolog, autorytet świata Trichoptera. A tu proszę, Staś, lat 59 i taki wilk nad wilki. Sam autor niewprawnemu oku podpowiada, że dramaturgiczne napięcie obrazu uzupełniają: dżdżownica, żuk gnojarz, oleica, dwa modraszki i trzy muchy. Ależ wiele się tutaj dzieje!" Tak rysunek opisał  Mariusz Sieniewicz.

Jak oni rysują to inicjatywa Miejskiego Ośrodka Kultury w Olsztynie, do której miałem zaszczyt być zaproszony. Z okazji Dnia Dziecka MOK zaprosił  na rodzinne wyzwanie plastyczne dla małych i dużych! Jak zaznaczyli "Nie mamy złudzeń, że Wasze dzieciaki/wnuki doskonale radzą już sobie z kreatywnym ogarnianiem niepokojąco pustej przestrzeni kartki. W końcu one systematycznie trenują rysunkowe wyrażanie swoich emocji i cudownie spontaniczną decyzyjność, pozwalającą na stworzenie czegoś - z niczego. A my, dorośli, no cóż. Kolorowe kredki w pudełeczku nosimy chyba nieco rzadziej, a na chichoczące smyranie własnej kreatywności ciągle jakoś brakuje czasu. Dzień Dziecka to doskonała okazja, by przypomnieć głowie i rękom, że malowanie spełnia nie tylko funkcje estetyczne, ale i społeczne - zacieśniając więzi, generując wymianę emocji i przede wszystkim prowadząc do uchachanej po uszy zabawy!"

„Jak oni rysują" to niezwykły konkurs animacyjno-charytatywny, który odbył się 1 czerwca w Kamienicy Naujacka. Odważni dorośli wraz ze swoimi pociechami (dziećmi lub wnukami) - ja niestety byłem sam, jedynie z dorosłym synem na łączach internetowo-smartfonowych), wyposażeni w kredki i kartki wylosowali nazwy zwierza a potem je narysowali. Wspomniana akcja „Jak oni rysują" ma również charakter dobroczynny. Nagroda konkursowa została przekazana na bardzo szczytny cel pomocy dzieciom ukraińskim.

I ja tam byłem, wilka narysowałem, miło i pożytecznie czas spędziłem. Wspólne rysowanie jest bardzo przyjemne i spajające.