Malowane butelki, kamienie, dachówki i inne niepotrzebne już rzeczy. Opowiadają o świecie i ludziach. Nauka i sztuka zachwyca się światem, każda na swój sposób i w odmiennej formie. Wiedza jest bogactwem i dobrem ogólnym, które jest warunkiem rozwoju cywilizacji i do którego prawo ma każdy. Tak jak do wody i powietrza. Nie można więc zamykać i ograniczać dostępu do wiedzy.
poniedziałek, 5 czerwca 2017
Mól oczyszcza atmosferę
Nasz bohater - Mól książkowy wybrał się ponownie w knieje.
Tam powiadał mu dąb stary, dawne swego losu dzieje.
Jak go zasadzili ludzie,
jak rósł coraz bliżej nieba,
ile słyszał, ile widział,
słuchać długo było trzeba.
I dla tego, że nie młody…
dziś pomnikiem jest przyrody.
Podziwiać go każdy może
o dowolnej roku porze
na Radiowej, blisko Łyny
opowie i wam nowiny,
które mu przynoszą szpiegi
z miasta lecąc na noclegi.
Ptaki szepcą mu do ucha,
a on słucha, słucha, słucha.
- W naszym mieście nie od teraz,
zepsuła się atmosfera.
- Ludzie życiem się nie cieszą
tylko się bez przerwy spieszą.
- Śpiewu ptaków nie słuchają,
w korkach wolny czas spędzają.
Z tej przyczyny atmosfera
jest napięta i uwiera…
- Wszystko, z aut tysięcy, winy
bo te auta jak kominy
zatruwają wszystko w koło…
Wcale nie jest tu wesoło!
- Mądry Molu poradź przecie,
by lepiej było na świecie!
Mól pomyślał, mądre zwierzę…
- Będę jeździł na rowerze!!!
- I wam radzę moi mili,
byście to samo zrobili.
- Bo i ptaki i rośliny
cierpią właśnie z tej przyczyny,
że się ludzie wciąż spieszycie,
zatruwając wszystkim życie!!!
Maria Karbowska
piątek, 2 czerwca 2017
Molariusz Biblioteczny
W sobotę 3 czerwca zapraszamy na Ogólnopolską Noc Bibliotek pod hasłem "Czytanie porusza" w Bibliotece Uniwersyteckiej.
W tym roku w programie wernisaż prac Molariusz Warmińsko-Mazurski (godz 16:00 - wejście boczne do biblioteki - przy przystanku) oraz konwent gier planszowych Gamegrinder XIII (12:00-22:00 - I piętro - Antresola).
piątek, 26 maja 2017
Mól szuka skarbu w olsztyńskim lesie
W bibliotece pod zegarem, Mól
studiował mapy stare.
I na jednej - nie do wiary - znalazł
SKARB, SKARB bardzo stary.
- Szukać!..Pomysł znakomity.
W LESIE MIEJSKIM jest ukryty.
Ruszył w drogę wcześnie z rana, „PROMENADĄ
szedł BELIANA”,
co ją ŁYNY wstęga goni… Jeszcze
słychać rżenie koni,
bo dragoni… moi mili, swoje konie tam poili.
Pozostały po tych czasach resztki
CEGIEŁ, z których trasa
zbudowana była ślicznie. Chodzili
nią bardzo licznie
na wycieczki olsztyniacy, by odpocząć po swej pracy.
Stare LIPY oraz KLONY jeszcze pamiętają onych.
Ale to już stare dzieje… Mól wyrusza
dalej w knieje
i na starą zerka mapę, by go nie
wziął ktoś za gapę.
Czyta - „LASEK
CYTRUSOWY” ?
Dziwne …choć zadzierał głowy
cytrusów tam nie spróbował. Sosny, graby i dąbrowa.
Drzewa piękne… to nie żart, lecz nie
tu ukryty skarb.
- Szukaj MOSTU, mapa prosi, on
„Justusa” imię nosi.
BOGIEM LASU
JUSTUS był, w mitach dawnych
PRUSÓW żył.
I kto wie czy nie ON to, skarb gdzieś tutaj ukrył bo…
- Dalej szukaj! - Mapa
gada i coś jeszcze podpowiada.
- Stąd do najstarszego drzewa kroków
sto odmierzyć trzeba.
Mól odmierza kroków sto…..Iiii….. Znajduje
!!!
ZGADNIJ
CO ?
To coś zabłyszczało w słońcu, na samym
pagórka końcu.
Lecz nie było to złota pudełko.
- Ale małe, LEŚNE ŹRÓDEŁKO.
Po kamykach woda płynie i w
głębinach Łyny ginie,
a kto WODĘ z niego pije, ten ZDROWY
i DŁUGO ŻYJE.
ŹRÓDŁO znaleźć nadszedł czas.
-
Zapraszam - OLSZTYŃSKI
LAS.
Maria Karbowska
środa, 24 maja 2017
Napójka łąkowa ćiem-na czy ciemna strona warmińskiego Wójtowa?
Jedno zdjęcie z warmińskiego ogródka, wykonane telefonem z damskiej torebki, uruchomiło serię niezwykle intrygujących zdarzeń. Dostrzeganie szczegółów jest efektem edukacji i wiedzy. Człowiek mądry, o dużym zasobie wiedzy więcej widzi, więcej dostrzega. Niby zwykły "robal", kto by tam na robale zwracał uwagę. A jednak, przyrodnicza wrażliwość na lokalną specyfikę czyni wiele dobrego. Pozwala dostrzegać piękno, w tym przypadku urodziwej, włochatej gąsienicy. Niby nic wielkiego, ktoś zrobił zdjęcie, ktoś zidentyfikował.
Ale to dopiero początek historii. „Jeżeli to kolejna ciekawa ćma to może powinniśmy być wioską ciem". Wójtowo – wieś jak wieś. Podolsztyńska, stare siedliska o bogatej historii, otoczone nowymi domami. Co ją może wyróżniać? Kapitał ludzki. Bo przyroda jest taka jak i gdzie indziej. Ale nie wszyscy potrafią patrzeć i dostrzegać. Tak, to kolejna ćma i interesujący gatunek, o którym można interesująco opowiadać. Wcześniej był to zawisak tawulec. Zdjęcie zrobione telefonem, zaowocowało krótką opowieścią na blogu. A potem spotkaniem w stylu śniadanie na trawie i malowaniem kamieni. Na jednym kamieniu namalowałem właśnie tego wójtowskiego zawisaka. Motyl, który stał się jednym z pretekstów do spotkania na wiejskim placu, rozmów o przyrodzie i urokliwie prowincjonalnym byciu ze sobą. Niby nic wielkiego. Ale takie spotkania rozwijają się w wartościowe inicjatywy społeczne.
| (Napójka, które powędruje do Wójtowa, dachówka ze starego siedliska w Wójtowie) |
A co ma wspólnego półka bookcrossingowa z ćmą napójką łąkową? W ramach Tygodnia Bibliotek, na dachu Biblioteki Uniwersyteckiej UWM w Olsztynie, malowaliśmy na starych dachówkach mole książkowe. Dojechały także dachówki ze starego siedliska w Wójtowie. I na jednej z nich namalowałem właśnie napójkę łąkową – jako warmińskiego mola książkowego. Dachówka z Biblioteki Uniwersyteckiej pojedzie do Wójtowa i ozdobi tę bookcrossingową, wiejską budkę telefoniczną.
Inspirujący Tydzień Bibliotek i lokalna bioróżnorodność. By edukować, poznawać i więcej dostrzegać tego, co się dzieje wokół nas. Książki uczą tak samo jak spotkania i dyskusje. Skoro pojawiła się kolejna interesująca ćma, to może ćmy Wójtowa jako wyróżnik tej miejscowości? Czyli ciemna strona (od ćmy a nie od ciemności) warmińskiego Wójtowa. Tytuł jest już więc rozwikłany.
Teraz pora na opowieść o samej napójce, ćmie o aluzyjnej nazwie.
Barczatka napójka czyli napójka łąkówka (Euthrix potatoria syn. Philudoria potatoria) to motyl nocny z rodziny barczatkowatych. Co w niej niezwykłego? Gąsienice tego gatunku piją stosunkowo duże ilości wody w postaci kropel rosy i deszczu, zbierających się na liściach rośliny pokarmowej. Stąd jej nazwa – napójka. Od picia rosy. Ćma co w młodości rosę pije. Nieco romantycznie. Barczatka napójka (napójka łąkowa) występuje na terenach podmokłych, w pobliżu jezior, rzek i torfowisk. Gąsienice żerują na ostrych trawach, trzcinie i pałce wodnej. Spotkać je można od września do czerwca, z przerwą na sen zimowy. Na wiosnę, po przezimowaniu, gąsienice budują nisko nad ziemią, przyczepione do źdźbeł traw lub pni drzew, białawe oprzędy, w których następuje przepoczwarczenie. Dorosłe motyle (stadium imago) obserwować można od końca czerwca do połowy sierpnia. Jak typowe ćmy prowadzą nocny tryb życia. Rozpiętość skrzydeł od 46 do 54 mm. Brzeg skrzydeł jest lekko falisty. Samiec ma skrzydła żółto-pomarańczowe z odcieniami brązu (można go rozpoznać po dużych, grzebykowatych czułkach i ciemniejszej barwie skrzydeł). Samica jest nieco większa i nieco jaśniejsza w ubarwieniu: od jasnożółtego do żółtobrunatnego. Charakterystyczne dla tego motyla są dwie białe plamki w ciemnej obwódce, znajdujące się na górnej stronie skrzydeł pierwszej pary. Na zewnętrznej części tylnego skrzydła znajduje się przyciemnienie. Gatunek obecny w całej Europie od Półwyspu Iberyjskiego po Ural. W Polsce gatunek występuje na całym obszarze kraju. Niezbyt rzadki, można się go spodziewać w wielu miejscach. Ale teraz mamy udokumentowane występowanie w Wójtowie. Czyli jest o czym opowiadać.
A co znaczy słowo ćma i skąd się wzięło?
Ma ono kilka znaczeń współczesnych i dawniejszych: 1. Ćma to motyl nocny, 2. to także duża ilość, chmara, 3. ciemność, mrok, a nawet 4. brzydka pogoda, mżawka, zawierucha (lokalnie i gwarowo). Etymolodzy wskazują, że słowo ćma wywodzi się ze starosłowiańskiego tma, oznaczającego ciemność, mrok, a to z kolei pochodzi ze praindoeuropejskiego tem – ciemny, w znaczeniu wielkie mnóstwo, chmara, mrowie. Tuman to kalka z języka tureckiego – dziesięć tysięcy. W języku rosyjskim tuman czyli mgła, pochodzić może od dużej ilości a może od ćmić – osłabiać widoczność, przyciemniać, przesłaniać (tak dużo, że aż nie widać?). Ćmić to także pobolewać, mdlić. Ta mroczna chmara tępy ból przynosi… Zatem ćma zapewne bierze swoje znaczenie od mroku lub od dużej liczby. Dużo ich w nocy przylatuje do światła, zwłaszcza na terenach pierwotnych i o dobrze zachowanej przyrodzie. Nasi przodkowie widywali duże ilości motyli nocnych. Możliwe więc, że jest słowem bardzo starym, jeszcze wywodzącym się z języka praindoeuropejskiego, gdzie mrok i duża ilość znaczyło to samo.
I jeszcze jedno znaczenie, o którym chcę wspomnieć w nawiązaniu do Warmińsko-Mazurskiego Molariusza i malowania dachówek: ćma to ćmuk, ćmok, upiór. W Bestiariusz Słowiańskim Ćmok to nazwa potwora, pochodzącego z dawnych wieków. Pamięć o nim przetrwała najdłużej na Wielkopolsce. Ten starosłowiański demon miał skrzydła, albo jak nietoperz albo jak ćma (zatarło się w pamięci).
Może i sama Ćma była kiedyś nazwą nocnego demona, bestii mitologicznej. Ćmok lub Ćma funkcjonowały w opowieściach naszych przodków, w kulturze oralnej (mówionej). Nie przetrwał do czasów słowa pisanego i bibliotek (bo nikt nie spisał, na utrwalił na malowanym obrazie). Zostały tylko niewyraźne, ćmawe ślady. Dlatego w czasie Tygodnia Bibliotek, malując mole książkowe, namalowałem także ćmę napójkę łąkową.
Jedna z dachówek zawędruje do Wójtowa, by tworzyć ciem-ną (ćiem-ną) stronę (historię) warmińskiej wsi. Ciemna historia czyli lokalna historia ciem. Z warmińskiego Wójtowa. A wszystko za sprawą spostrzegawczości i telefonu z damskiej torebki.
wtorek, 23 maja 2017
Zmierzchnica Trupia Dróżka
Historia ma swój początek w malowniczej miejscowości wśród czystych
lasów, błękitnych jeziorach i obfitych łąkach. Było tam też czyste powietrze.
Śpiew ptaków sprawiał, że tereny te stały się ulubionym miejscem i oazą
zdrowego środowiska dla tutejszych mieszkańców i odwiedzających turystów.
Do miejscowości prowadziła droga. Zwykła jak większość innych dróg,
asfalt niezbyt szeroki ale nikt nie oczekiwał by była to autostrada. Wszystko
byłoby dobrze gdyby nie zmierzch, po którym działy się dziwne rzeczy. Droga po
zmierzchu stawała się nie do poznania. Tam zanotowano najwięcej przypadków
pojawienia się człowieka-ćmy (zwą go także Zmierzchnica Trupia Dróżka). Dlaczego człowieka? Bo wielka na kilka metrów ćma
na swoim grzbiecie ma wizerunek białej czaszki. Dziwny stwór wydawał piszczący
dźwięk, wydmuchując powietrze przez trąbkę. Zdarzało się, że człowiek-ćma
szeptał coś do ucha przejeżdżającym drogą mieszkańcom.
Tam gdzie widziano człowieka-ćmę na drogach w asfalcie pojawiały się
dziury, które z trudem można było omijać. Strach przed tym dziwnym stworem
sparaliżował mieszkańców. Pragnęli jak najszybciej wracać do domu po zmierzchu ale droga był
coraz bardziej uciążliwa. Wpadali swoimi samochodami w wielkie jak kratery
dziury, niszcząc podwozia swoich aut. To doprowadziło do tego, że mieszkańcy
stali się coraz bardziej nerwowi i kłótliwi.
Przestali cieszyć się swoją czystą
oazą, swoim zdrowym środowiskiem. Zadziałał impuls, który doprowadził do
niszczenia i degradacji przyrody. Ludzie świadomie zaczęli wyrzucać śmieci do
swoich lasów, do przydrożnych rowów przy tej dziwnej drodze. Świadomie? Tak.
Dokładnie to przemyśleli, zawiązując starannie worki na śmieci i zostawiając je
właśnie w tych miejscach. Często też zdarzało się im "przyozadabiać"
okoliczne drzewa.
Drzewa! Zaczęli je ścinać, bo przeszkadzają, bo brudzą karoserię ich
samochodów itp. Ludzie zaczęli się zachowywać jakby przyroda była im nie potrzebna. Robili wszystko by ją
zniszczyć.
Po tych wydarzeniach człowiek-ćma znikł. Czy to on spowodował, że
ludzie degradują swoje środowisko? Nie wiadomo co szeptał do ich ucha.
Jedno jest pewne, że po jego zniknięciu w dziurach, od których
wszystko się zaczęło, pojawiły się kwiaty. To one sprawiły, że droga stała się
przejezdna (bynajmniej na razie). Teraz potrzeba cierpliwości na dobrą zmianę w
ludziach.
Opowieść oparta na prawdziwych zdarzeniach.
Anna Wojszel
Zdjęcia: Anna Wojszel
Muzyka: ptaki z okolicznych lasów,
Mól dendrolog
Mól książkowy rusza w
drogę.
Teraz będzie DENDROLOGIEM.
Dziś zagadkę ma dla
dzieci.
- Bardzo ważne jest na
świecie!!!
- Co to?... Czy mu
odpowiecie…
„Wieloletnią tę roślinę o
zdrewniałym długim pędzie,
co, jak król nosi koronę,
odnajdziecie prawie wszędzie…
???
Pień, korona i gałęzie, zakończone
liści szatą.
W ziemi skrywa zaś
korzeni ilość wielce przebogatą.”
To jest?… DRZEWO!!!
Dobrze!… Wiecie !… Drzew miliony
są na świecie.
Lecz czy wiecie drogie
dzieci, po co drzewa są na świecie?
DRZEWO chroni gniazdo
ptaka.
Przyjacielem jest robaka.
W dziupli drzewa żyją
sowy,
i wiewiórki orzeszkowe.
W drzewach gniazda mają
osy,
i dzięcioły młotko-nosy.
Pod drzewami grzyby rosną
i poziomki wczesną wiosną.
Drzewo zatrzymuje wodę.
Drzewo wpływa na pogodę.
Zjada wiele trucizn ,
dymów,
spalin z aut oraz
kominów.
W lecie drzewo daje cień.
DRZEWO daje
Światu TLEN!!!
A bez tlenu miłe dzieci, nie
ma życia na tym świecie.
Drzewa chrońmy i
koniecznie postępujmy z nimi grzecznie.
Bo gdy ich zabraknie w
koło, to nie będzie nam wesoło.
Nasz DENDROLOG - Mól
książkowy, wreszcie zmęczył się troszeczkę,
i pod DRZEWEM słodko zasnął,
zakończywszy tu wycieczkę.
Maria Karbowska
poniedziałek, 22 maja 2017
Tomasz Brzozowski
Tomasz Brzozowski - Warmiak z dziada pradziada o korzeniach na południu Warmii, niezależny animator kulturalny, związany z inicatywą Olsztyn Old Underground oraz prezes olsztyńskiego Stowarzyszenia Warmia Underground, regionalista zgłębiający historię dawnych ziem Pruskich. Poza tym pracownik wydawnictwa "Solaris" i student Dziedzictw Kulturowego i Przyrodniczego na UWM.
Subskrybuj:
Posty (Atom)












